26.09.2017      
 



najnowsze wydanie
wszystko o...
kronika i ekologia
kronika poleca książki
ogłoszenia
drukarnia
zlecanie reklam i ogłoszeń
kontakt prenumerata
e-wydanie
patronat prasowy
prezentacja
zostań wydawcą
regulamin konkursów
loga
slovakia
logowanie
 
Kronika Małopolska
Kronika Żywiecka
Głos Ziemi Cieszyńskiej
SPECJALNE
  NASZE 50 LAT!
To nie jest historia pięćdziesięcioletniej jubilatki. Jedyny tygodnik Bielska-Białej i całego Podbeskidzia w ...























Bielsat

basket


















galeria


wisla
xxx

 

Nr 4/2017



Odzyskują energię

SAMOWYSTARCZALNE WINDY

Bielska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Strzecha” kończy realizację niezwykłej inwestycji. Trwa montaż ostatnich z dziewiętnastu nowoczesnych wind, które potrafi ą... odzyskiwać energię elektryczną. Częściowej pożyczki na ten cel udzielił Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.
pcq W budynkach spółdzielni „Strzecha” jest 87 dźwigów. W ostatnich latach wymieniono na nowoczesne aż dwadzieścia. W zeszłym roku rozpoczęto montaż dziewiętnastu jeszcze bardziej nowoczesnych urządzeń. Nowe dźwigi nie tylko same w sobie są oszczędne, ale mają ponadto system... odzyskujący energię. Co ciekawe, pasażerowie windy dobrze o tym wiedzą, bowiem przy panelu sterowania umieszczono wskaźnik tego systemu. - Energia jest odzyskiwana w momencie, gdy kabiną jedzie się do góry. Jest to związane z oddziaływaniem przeciwwagi. W dźwigach zamontowanych w zeszłym roku odzyskana energia jest wykorzystywana do funkcjonowania ich samych. Z kolei w dźwigach oddawanych do użytku w tym roku, odzyskaną energię można wykorzystać również poza windą - na przykład do oświetlania klatki schodowej - opisuje Marek Drwiła, zastępca prezesa „Strzechy”. Użytkowanie ekologicznych wind zmniejsza zużycie energii niemal o połowę!
W zeszłym roku zamontowano jedenaście dźwigów w blokach spółdzielni przy bielskich ulicach Podchorążych, Spółdzielców, Starobielskiej, Grunwaldzkiej, Skrzydlewskiego i Trzech Diamentów. Plan na ten rok przewiduje montaż kolejnych ośmiu dźwigów. Prace przy ulicy Wapienickiej już się zakończyły, więc pozostało zamontowanie sześciu dźwigów w budynkach przy ulicy Czystej. Inwestycja ma się zakończyć we wrześniu. W „Strzesze” z montażu oszczędnych i ekologicznych wind, na które można jeszcze pozyskać środki zewnętrzne, są tak zadowoleni, że trwają przygotowania do kontynuacji tych zadań w 2018 roku.
Prezes spółdzielni Jacek Żołubak podkreśla, że startującym w przetargu stawia się wysokie wymagania. Priorytetami były takie kwestie, jak odzysk energii, a w konsekwencji znaczna energooszczędność eksploatacji tych urządzeń, odpowiednie wykończenie wnętrz, dostosowanie do korzystania przez osoby niepełnosprawne, cicha praca urządzeń i współgranie z system zabezpieczeń przeciwpożarowych. Podkreśla przy tym rolę katowickiego Funduszu. - Po raz pierwszy na realizację tego typu inwestycji udało się pozyskać środki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Trzeba powiedzieć, że pożyczka udzielona przez ten Fundusz, jak wykazuje dotychczasowa praktyka, jest częściowo umarzana pod warunkiem wykorzystania środków na kolejne ekologiczne zadania. Fakt pozyskania źródeł finansowych z WFOŚiGW na ten cel jest pierwszym i pionierskim wydarzeniem wynikającym z inicjatywy zarządu „Strzechy”. O ile nam wiadomo, jesteśmy po prostu pierwsi! Może się to przyczynić do znacznego przyspieszenia procesu wymiany dźwigów w zasobach spółdzielni - mówi Jacek Żołubak. - Ponadto ta inwestycja, tak jak i inne, stała się przedmiotem wystąpienia do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki o uzyskanie świadectw efektywności energetycznej - tzw. białych certyfikatów. Efektem tych działań będzie nie tylko zdecydowane obniżenie kosztów tych realizacji, ale znacząco obniżą się również koszty eksploatacji tych urządzeń. Przewiduje się, że wpływy ze sprzedaży tych świadectw zasilą nasz fundusz remontowy - dodaje.
Jak szacuje wiceprezes Marek Drwiła, modernizacja jednego dźwigu od podstaw to koszt od 115 do 130 tysięcy złotych. A przy tym pożyczka z WFOŚiGW wynosi około 35 tysięcy złotych. Możliwe do uzyskania jej umorzenie sięga aż 40 procent. (mk)
Na zdjęciu: Marek Drwiła, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Strzecha”oraz Małgorzata Cader, kierownik Administracji nr 2 prezentują jedną z 19 ekologicznych wind, potrafiących odzyskiwać energię elektryczną.


SIECIĄ W SMOG

Jednym z punktów programu walki ze smogiem jest w Bielsku-Białej podłączenie jak największej ilości budynków do miejskiej sieci ciepłowniczej. Powód jest oczywisty: nikt nie ma już wątpliwości, że większość zanieczyszczeń w sezonie zimowym emitują do atmosfery domowe paleniska, podczas gdy w miejskim kotle elektrofiltry już od pięćdziesięciu lat wyłapują 98-99 proc. pyłów.
Jak zapewnia Józef Niedokos, prezes zarządu i dyrektor Przedsiębiorstwa Komunalnego „Therma” w Bielsku-Białej, zarówno sieć cieplna, jak i źródło ciepła, jakim jest elektrociepłownia, posiadają obecnie rezerwy, powstałe m.in. dzięki termomodernizacji budynków korzystających z miejskiego ogrzewania. Zatem skoro im więcej ciepła z centralnego źródła, tym lepiej, pora najwyższa, by z tych rezerw zrobić użytek.„Therma” dostarcza obecnie energię do wszystkich osiedli powstałych w latach 70., za to w centrum miasta praktycznie jest nieobecna. - Od wielu lat mamy bardzo dobre rozeznanie, które budynki można podłączyć do sieci, jaka jest ich struktura własnościowa - mówi Józef Niedokos. - W pierwszej kolejności podłączonych zostanie 26 budynków w centrum; w 19 przypadkach to jest własność Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, w pozostałych - wspólnot mieszkaniowych. Wybieraliśmy te obiekty, które są najbliżej sieci, a więc gdzie przyłącza są najkrótsze. Deklarujemy wykonanie przyłączy i węzłów cieplnych, pytanie jednak, kto ma wykonać instalacje wewnętrzne i kto za nie zapłaci. Te bowiem instalacje stanowią 70 proc. kosztów inwestycji. Jeśli więc mówimy o pilotażowym programie „uciepłownienia” centrum, konieczne jest określenie udziału miasta w finansowaniu instalacji zewnętrznych i wewnętrznych, a także udziału „Tauronu” - właściciela elektrociepłowni, w tym przedsięwzięciu - zaznacza szef „Thermy”.
Wiadomo, że miasto od partycypacji w kosztach inwestycji się nie uchyla, wstępnie chęć współpracy deklaruje też kierownictwo „Tauronu”. Szczegółowy plan działania zostanie ustalony podczas spotkań przedstawicieli trzech podmiotów: miasta, „Thermy” i „Tauronu”. Natomiast w planie perspektywicznym jest włączenie do sieci ciepłowniczej 291 budynków w strefie śródmiejskiej. - Niestety, nie jesteśmy w stanie dojść z miejską siecią tam, gdzie najwięcej trują, czyli do rozproszonych budynków indywidualnych na obrzeżach Bielska, bo koszt takich podłączeń byłby nie do przyjęcia - ubolewa szef „Thermy”.
Osobny problem to podłączenie do miejskiej sieci zwartych osiedli domów jednorodzinnych, w tym szeregowych, takich jak to przy ulicy Zajazdowej i Doliny Miętusiej. Mieszkańcy sąsiednich bloków osiedla Karpackiego skarżą się, że podczas smogowego szczytu powietrze w okolicy to sam gaz. Problem ten polecamy uwadze władz miasta i spółdzielni Karpackiej. Prezes „Thermy” zauważa, że podłączenie takich osiedli do miejskiej sieci nie stanowi problemu, jest to obecnie jedynie kwestia dobrej woli i zgody ich mieszkańców. Warto zapytać ich o zdanie.
Na pocieszenie pozostaje informacja, że większość nowo budowanych domów deweloperskich jest w Bielsku-Białej „z klucza” podłączana do sieci. (otc)



Gilowice, Koszarawa:

POWALCZĄ Z AZBESTEM

Po Łękawicy do walki z azbestem przystępują kolejne gminy Żywiecczyzny. Tym razem Gilowice i Koszarawa.
W gminie Gilowice mieszkańcy, którzy chcą usunąć wyroby azbestowe z własnego budynku i uzyskać na to dofinansowanie, mają czas do 15 marca, by w gminnym urzędzie złożyć wstępny wniosek. - Będziemy się starać o dotację z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Stąd kierujemy prośbę do naszych mieszkańców, aby składali do nas wnioski, bo mogą uzyskać dotację na pokrycie kosztów demontażu wyrobów zawierających azbest, transportu i unieszkodliwiania tych wyrobów. Co ważne wysokość dotacji dla mieszkańców może wynieść nawet do 100 procent kosztów. Ale wszystko będzie zależeć od tego ile uzyskamy dofinansowania - mówi wójt Leszek Frasunek. Mieszkańcy składający wstępne wnioski powinni to zrobić na specjalnym formularzu, który można otrzymać w Urzędzie Gminy lub pobrać jako załącznik ze strony internetowej: www.gilowice.pl lub www.bip.gilowice.pl w zakładce - Ochrona Środowiska. Do tego dołączyć trzeba kolorowe zdjęcie budynku, z którego planowany jest demontaż azbestu.
Z kolei w Koszarawie podobne wnioski można składać już tylko do 28 lutego. Jak podkreśla wójt tamtejszej gminy Władysław Puda zasady są takie same, jak w Gilowicach. Specjalny formularz można otrzymać w Urzędzie Gminy lub pobrać ze strony internetowej: www.gminakoszarawa.com. (ps)







Do druku: pdf
>> Powrót <<