11.12.2017      
 



najnowsze wydanie
wszystko o...
kronika i ekologia
kronika poleca książki
ogłoszenia
drukarnia
zlecanie reklam i ogłoszeń
kontakt prenumerata
e-wydanie
patronat prasowy
prezentacja
zostań wydawcą
regulamin konkursów
loga
slovakia
logowanie
 
Kronika Małopolska
Kronika Żywiecka
Głos Ziemi Cieszyńskiej
SPECJALNE
  NASZE 50 LAT!
To nie jest historia pięćdziesięcioletniej jubilatki. Jedyny tygodnik Bielska-Białej i całego Podbeskidzia w ...























Bielsat

basket


















galeria


wisla
xxx

 

>>Czytaj e-kronikę na ekranie komputera<<

Nie wszystkie da się ocalić
NAJPIERW KOCHANE, PÓŹNIEJ PORZUCONE

NR.: 27 z dnia: 08-07-2004


Stoją smutne przy drodze, z dala od swojego domu. Czasem giną z głodu przywiązane do drzewa w głębi lasu, albo tracą życie potrącone przez pędzące samochody. Taki straszny los w każde wakacje spotyka sporo czworonogów. Właściciele wyjeżdżając na urlop pokazują swoje prawdziwe oblicze - bezduszność i bestialstwo. Tegoroczne wakacje w powiecie suskim nie są wyjątkiem...
Wakacje, to czas urlopów i wypoczynku. Nie dla wszystkich jednak szczęśliwy. Wiele osób właśnie wtedy decyduje się na porzucenie swoich czworonogów. Nie brakuje przykładów bestialskiego traktowania zwierząt. Wiele z nich, potrąconych przez samochody, dogorywa w przydrożnych rowach. Na szczęście w powiecie suskim są ludzie, którzy bezinteresownie zajmują się porzuconymi, bezdomnymi zwierzętami.
Strach pomyśleć, co by się stało ze zwierzętami, gdyby nie oni. Wrażliwi na psie nieszczęścia zwrócili się do „Kroniki”, by uczulić mieszkańców powiatu suskiego na złe traktowanie czworonogów. - Najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa schroniska dla psów. Nie rozumiem dlaczego w innych powiatach mogą być takie placówki, a samorządowcy powiatu suskiego nie podejmują tego tematu. Czyżby naprawdę nie obchodził ich los zwierząt? - pyta Adam Duszniak, który od wielu lat opiekuje się bezdomnymi zwierzętami. Sam przygarnął kilka psów i kotów, ale nie jest w stanie opiekować się wszystkimi zwierzętami potrzebującymi pomocy.
Przed kilkoma tygodniami w Jordanowie przy ulicy prowadzącej w kierunku Łętowni Adam Duszniak znalazł potrąconego przez samochód wilczura. Przez tydzień nosił mu jedzenie, ale pies mimo że był ranny nie chciał ruszyć się z miejsca. Wyglądał jak porzucony, ale cierpliwie wyczekujący na swojego pana... Przyjacielowi zwierząt w końcu udało się zabrać go do siebie, a teraz pies znalazł schronienie u właścicielki domku letniskowego pod Jordanowem. - Ta pani przygarnęła już kilka psów i kotów. Mieszka w Krakowie, a tylko na czas wakacji w domku letniskowym. Potem jednak musi wyjechać i nie może przygarnąć kolejnych zwierząt - mówi Adam Duszniak.
Smuci fakt, że właśnie podczas wakacji najwięcej czworonogów traci nie tylko dach nad głową, ale również i życie. Nie mając co zrobić z czworonogiem ludzie bardzo często podczas wyjazdu na urlop wyrzucają psy z samochodów. Niektórzy posuwają się do bardziej bestialskich metod i przywiązują je w lesie do drzew. Taki pies rzadko kiedy ma szansę przeżyć. Uwiązany nie ma możliwości zdobycia jedzenia, wody czy obrony przed innymi zwierzętami. Wzmożony ruch samochodowy to kolejne niebezpieczeństwo zarówno dla psów, jak i kotów. - Znieczulica ludzka jest niestety wielka. A przecież pies, czy kot tak samo jak ludzie mają prawo do życia. Czują ból i strach. Jednak zwierzęta o wiele bardziej niż ludzie potrafią być wdzięczne za okazaną im pomoc - mówi Adam Duszniak.
Danuta Rusin
>> Powrót <<
Dodaj swój komentarz - Wyślij link