06.09.2010      
 



najnowsze wydanie
wszystko o...
kronika i ekologia
kronika i ekologia archiwum
kronika poleca
ogłoszenia
usługi drukarskie
zlecanie reklam i ogłoszeń
kontakt prenumerata
e-wydanie
patronat prasowy
test
regulamin konkursów
loga
tu jest europa
 
Kronika Wadowice
Kronika Sucha B.
Głos Ziemi Cieszyńskiej
SPECJALNE
  NASZE 50 LAT!
To nie jest historia pięćdziesięcioletniej jubilatki. Jedyny tygodnik Bielska-Białej i całego Podbeskidzia w ...


























Wizja.Net

galeria

Bielsat

wisla


 
PREZENTUJEMY
Odkrycie ekologów z Godziszki
ZAGROŻONY NIETOPERZ
Rzadki gatunek nietoperza odkryli na Żywiecczyźnie ekolodzy ze Stowarzyszenia dla Natury Wilk z podbielskiej Godziszki. Stowarzyszenie znane jest z tego, że od lat prowadzi na Podbeskidziu badania nietoperzy. Co roku ekolodzy starają się zliczyć populację występujących w naszym regionie gacków. Kilka tygodni temu w okolicach Żywca dwójka ekologów ze stowarzyszenia - Olga Boryczka i Korneliusz Kurek - natknęła się na nocka orzęsionego. Jak podkreślają ekolodzy, to rzadki gatunek w Polsce, który występuje jedynie w południowej części naszego kraju. Co istotne, w „Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt” przypisano mu status gatunku zagrożonego wyginięciem. (ps)



pobierz stronę w PDF

Kolumna współfinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.



 
AKTUALNOSCI
Nr: 33 z dnia: 19-08-2010
Raport o bielskim środowisku
TRUJĄ SIEBIE I INNYCH
Jakość bielskiego powietrza oraz wody w potokach pozostawia wiele do życzenia. I nie jest to wina przemysłu, komunikacyjnego natłoku czy zanieczyszczeń docierających do miasta z innych stron. Zły stan środowiska to w dużej mierze robota... samych bielszczan! rzygotowana przez bielską delegaturę Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach „Informacja o stanie środowiska na terenie miasta Bielska-Białej według danych za rok 2009” nie jest niestety, miłą lekturą. Wynika z niej bowiem niezbicie, że stan środowiska w stolicy Podbeskidzia nie jest dobry. Badania sprawdzające jakość powietrza wykazały pogorszenie w stosunku do wyników z roku 2008. Wyższe aż o 46 procent było średnie roczne stężenie pyłu zawieszonego, którego wielkość nieznacznie, ale jednak przekroczyła wartość dopuszczalną. Niepokojąco dużo było także dni, w których wyższe od dopuszczalnych były średniodobowe wartości pyłu zawieszonego w powietrzu. Było ich 90, gdy tymczasem normy dopuszczają 35 dni. Groźnie brzmi także inne zdanie z raportu bielskiej delegatury WIOŚ, mówiące o tym, że w strefie miasta Bielsko-Biała stwierdzono ponadnormatywne stężenie trującego, rakotwórczego gazu - benzoalfapirenu. Wartość dopuszczalna została w tym przypadku przekroczona blisko... siedem razy! Wśród kilku przyczyn występowania zbyt dużego stężenia pyłu zawieszonego oraz benzoalfapirenu, autorzy raportu wymieniają między innymi niekorzystne warunki atmosferyczne oraz napływ zanieczyszczeń z innych terenów. Ale na pierwszym miejscu w tej wyliczance jest emisja zanieczyszczeń z indywidualnego ogrzewania domowego w okresie zimowym. Czyli mówiąc wprost - ci, którzy grzeją się w zimie paląc byle czym w fatalnej jakości piecach, trują wszystkich bielszczan! Na tym jednak nie koniec smutnych wniosków z „Informacji o stanie środowiska na terenie miasta Bielska-Białej”. Pracownicy WIOŚ kontrolowali w ubiegłym roku także jakość wody w bielskich rzekach i potokach. Pod lupę wzięto Wapienicę, Olszówkę, Straconkę, Niwkę, potoki Starobielski, Krzywa oraz Kromparek, gdzie utworzono specjalne punkty kontrolne. Badano różne wskaźniki i sprawdzano, jakiej klasie czystości odpowiadają. W porównaniu z rokiem 2008 jakość wody uległa pogorszeniu w przypadku wskaźników określających stan fizyczny w punktach: Krzywa ujście do Białej (z klasy I na „poza klasą”) oraz w grupie wskaźników określających warunki tlenowe w punkcie : Kromparek ujście do Białej (z klasy II na „poza klasą”). Ponadto w grupie wskaźników określających zasolenie pogorszeniu uległa jakość wody w punkcie: Krzywa ujście do Białej (z klasy I na klasę II) oraz w grupie substancji określających warunki biogenne w punkcie: Kromparek ujście do Białej (z klasy II na „poza klasą”). Dodatkowo w grupie substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego w punkcie Kromparek ujście do Białej stężenie glinu przekroczyło wartość graniczną dla stanu dobrego i wyższego niż dobry. W żadnym z monitorowanych punktów jakość wody oceniana w poszczególnych grupach wskaźników nie uległa poprawie w stosunku do roku 2008 - czytamy w raporcie bielskiej delegatury WIOŚ. Czyli znów jest gorzej niż było. Oprócz tych badań specjaliści od ochrony środowiska w czterech punktach przeprowadzali kontrole pomiarowe pod kątem wymagań, jakim powinny odpowiadać wody powierzchniowe, wykorzystywane do zaopatrzenia ludności w wodę przeznaczoną do spożycia. Wody takie dzielą się na trzy kategorie: A1, A2 i A3, gdzie A1 to woda najczystsza, a A3 najgorsza, ale po odpowiednim uzdatnieniu nadającą się do spożycia. I co się okazało? Otóż, kategorię A3 otrzymała Wapienica poniżej zbiornika wodnego oraz Straconka przy ujściu do Białej. Olszówka przy ujściu do Białej oraz Niwka przy ujściu do Białej nie spełniały nawet wymagań dla kategorii A3. Ich wody były poza klasyfikacją. Głównie z uwagi na zanieczyszczenie bakteriami coli typu kałowego. Więc jest oczywiste, że zanieczyszczenie tych wód to efekt spuszczania do nich ścieków z bielskich domów. Gdy w ratuszu omawiano ten smutny w treści dokument, nie ukrywano, że poprawy jakości bielskich wód można się spodziewać dopiero wówczas, gdy zakończy się realizowany obecnie projekt skanalizowania peryferyjnych dzielnic miasta. Dopóki bowiem spora część ścieków zamiast do kanalizacji, a potem do oczyszczalni, trafiać będzie do ziemi i okolicznych cieków wodnych, trudno spodziewać się czystej wody w bielskich potokach i rzekach.
SŁAWOMIR HOROWSKI
Będzie trudniej ściąć aleje drzew
ZMIENIONE PRZEPISY
Zaczęły obowiązywać zmienione przepisy dotyczące ochrony środowiska. Ekolodzy z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot z Bystrej podkreślają, że dzięki temu bardziej bezpieczne będą przydrożne aleje drzew. - Wprowadzony został nowy przepis w sprawie wydania pozwolenia na wycinkę przydrożnych alei drzew, innych niż obce gatunki topoli. Do tej pory było tak, że pozwolenia wydawali jedynie wójtowie, burmistrzowie lub prezydent miasta. Chyba że wycinka dotyczyła terenu należącego do gminy, to wówczas pozwolenie wydawał starosta danego powiatu. Po zmianach przepisów dodatkowo takie zezwolenie musi być uzgodnione również z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska. To daje nadzieję, że przy wycince trzeba będzie bardziej zadbać o zasady ochrony przyrody i krajobrazu. Nie da się ukryć, że teraz jest z tym bardzo różnie - podkreślają ekolodzy z Bystrej. Inną ważną zmianą jest sprawa tzw. zabiegów sanitarnych na koronach drzew, czyli między innymi przycinania gałęzi. - Dość często zdarza się, że dochodzi do nadmiernego ogołacania drzew. Zamiast podcięcia gałęzi, wycina się prawie wszystkie konary jak leci, a nawet połowę drzewa! Nowe przepisy ostatecznie wyznaczają co można, a czego nie. I tak między innymi wyraźnie zapisano, że można jedynie usuwać gałęzie obumarłe, nadłamane lub zagrażające obiektom budowlanym oraz urządzeniom technicznym - wyliczają zieloni z Bystrej. (ps)
W gminie Łodygowice
AZBESTOWA AKCJA
Wójt gminy Łodygowice Andrzej Pitera zdecydował, aby rozpocząć dodatkową akcję zbiórki materiałów azbestowych od mieszkańców. Jak wyjaśnia Stanisław Kucharczyk, sekretarz gminy Łodygowice, taka decyzja zapadła, bo jest ogromne zainteresowanie mieszkańców. W tym roku Zakład Gospodarki Komunalnej w Łodygowicach odebrał od ludzi ponad 300 tysięcy ton odpadów azbestowych, a Urząd Gminy dopłacił do utylizacji ponad 60 tysięcy złotych. - Wójt Andrzej Pitera doszedł do wniosku, że lepiej odebrać od mieszkańców odpady azbestowe niż potem część z nich miałaby wylądować w rzekach, potokach czy lasach. W takim przypadku sprzątanie kosztowałoby nas znacznie drożej. Skala zgłoszeń pokazuje, że problem jest bardzo poważny. Poza tym duża liczba zgłoszeń to efekt tego, że sporo mieszkańców robi teraz remonty dachów czy elewacji budynków, w wielu przypadkach pokrytych eternitem - tłumaczy Stanisław Kucharczyk. Mieszkańcy, którzy chcą, aby odpady azbestowe zostały od nich odebrane, mogą to zgłosić dzwoniąc do Zakładu Gospodarki Komunalnej pod numer 33 863-05-30. (ps)
Ujsoły walczą z dymem
PIECE I SOLARY
W gminie Ujsoły, na Żywiecczyźnie, trwa drugi etap programu ograniczenia niskiej emisji. Przypomnijmy, że celem programu, który realizowany jest w wielu podbeskidzkich gminach, jest zmniejszenie ilości zanieczyszczeń emitowanych z nieekologicznych pieców centralnego ogrzewania, a co za tym idzie ograniczenie spalania w piecach różnorakich odpadów, głównie śmieci i plastikowych butelek. W ubiegłym roku w gminie Ujsoły w czterech budynkach wymieniono stare piece na nowe ekologiczne. Z kolei w dwunastu domach udało się zainstalować urządzenia solarne. Natomiast w ośmiu budynkach wymieniono zarówno piece, jak i zainstalowano solary. Wydawać by się mogło, że to niewiele, ale jak na nieco ponadczterotysięczną gminę trzeba przyznać, że nie jest to liczba mała. Gminne władze, podkreślają, że w tym roku plany są o wiele ambitniejsze: zainstalowanie 30 solarów i wymiana dwunastu pieców. 60 procent kosztów wymiany pieców i instalacji solarów pokrywa Urząd Gminy w Ujsołach, a pozostałe 40 procent kosztów ponosi mieszkaniec. (ps)

Czy podobają ci się tradycyjne uroczystości dożynkowe?
tak
nie

Wyniki sondy
 



Click for Katowice, Poland Forecast
 

odwiedziło nas 2132407 osób